Humor lotniczy :)

Pilot: Wieża, co robi wiatr?
Wieża: Wieje. (śmiechy w tle)...
Kontroler lotu: "Cessna G-ABCD podaj zamierzenia?"
Cessna: "Zdobyć zawodową licencję pilota i licencję lotów na instrumentach."
Kontroler lotu: "Miałem na myśli następne pięć minut, nie pięć lat."

Samolot pasażerski lecący z Warszawy do Tajlandii zbliża się do lotniska w Bangkoku. Stewardesa informuje pasażerów:
- Za chwilę wylądujemy w Bangkoku. Dziś temperatura powietrza wynosi 34 stopnie. Bangkok słynie z turystyki i pięknych kobiet. Panów informujemy, że 80 procent Tajek jest chorych na AIDS, a pozostałe 20 procent jest chorych na gruźlicę.
Dziadek, który nie dosłyszał ostatniego zdania, pyta siedzącego obok wnuczka:
- Co mówili?
- Mówili, żeby dziadek podrywał tylko te dziewczyny, które kaszlą.

Chłopak chwali się matce, że zdał egzamin na pilota samolotu. Matka prosi:
- Proszę synku, uważaj na siebie. Lataj nisko i powoli!
Samolot linii SABENA zatrzymuje się za samolotem KLM-u na zatłoczonej drodze podjazdowej, w oczekiwaniu na start.
SABENA do KLM na częstotliwości kontroli: "KLM, czwarty w kolejce na start, zgłoś się na 3030"
Po paru minutach SABENA woła znowu:
"KLM, trzeci w kolejce na start, zgłoś sie na 3030"
Znów brak odpowiedzi, więc SABENA woła kontrolę:
"Wieża, powiedzcie maszynie KLM przed SABENA 123, żeby się do nas zgłosili na 3030"
I wtedy włącza się załoga KLM-u: "Wieża, powiedz SABEN-ie, że profesjonaliści z KLM Holenderskie Linie Lotnicze nie wchodzą na prywatne kanały, podczas gdy powinni być na nasłuchu wieży."
SABENA odpowiada na to: "Dobra wieża, nie ma sprawy, tylko powiedz tym profesjonalistom z KLM-u, że nie zdjęli szpilek blokujących podwozie." (chwila ciszy)
KLM: "Wieża, KLM prosi o pozwolenie na powrót do bramki."

- Prze Pana, a ten z Dublina to czemu jeszcze nie wylądował??
- Ponieważ muszą pas odśnieżyć... trochę to jednak trwa...
- A to samoloty nie mają zimowych opon??
(szkoda, że jeszcze łańcuchów nie wymyślił)

Rozmawiają dwaj piloci: - Nasze linie lotnicze znalazły sposób na palaczy papierosów. - Jaki? - Jeśli ktoś chce sobie zapalić w czasie lotu, musi wyjść na zewnątrz.
Facet, o którym będzie mowa, był świetnym pilotem, ale nie bardzo potrafił uspokoić pasażerów. Pewnego razu samolot lądujący przed nim rozwalił sobie oponę podczas lądowania, a jej gumowe szczątki rozleciały się po całym pasie. Polecono mu poczekać aż pas zostanie sprzątnięty.
A oto jego ogłoszenie do pasażerów: "Panie i panowie, obawiam się, że będziemy mieli niewielkie opóźnienie w przylocie. Na dole zamknięto lotnisko do chwili, gdy to, co zostało z ostatniego samolotu, który tam wylądował, zostanie usunięte".
Magazyn Lotnisko

 

Po każdym locie, piloci linii lotniczych są zobowiązani do wypełnienia kwestionariusza na temat problemów technicznych, napotkanych podczas lotu. Formularz jest następnie przekazywany mechanikom w celu  dokonania odpowiednich korekt. Odpowiedzi mechaników są wpisywane w dolnej części kwestionariusza, by umożliwić pilotom zapoznanie się z  nimi przed następnym lotem. Nikt nigdy nie twierdził, że załogi naziemne i mechanicy są pozbawieni poczucia humoru. Poniżej zamieszczono kilka autentycznych przykładów podanych przez pilotów linii QUANTAS oraz  odpowiedzi udzielone warto zauważyć, że QUANTAS jest jedyną z wielkichlinii lotniczych, która nigdy nie miała poważnego wypadku...

P: Zaciski blokujące powodują unieruchomienie dźwigni przepustnic.
O: Właśnie po to są.

P: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest pęknięta.
O: Przypuszczalnie jest to prawda.

P: Brak silnika nr 3.
O: Silnik znaleziono na prawym skrzydle po krótkich poszukiwaniach.

P: Samolot śmiesznie reaguje na stery.
O: Samolot upomniano by przestał, latał prosto i zachowywał się poważnie.

P: Radar mruczy.
O: Przeprogramowano radar by mówił.

P: Mysz w kokpicie.
O: Zainstalowano kota.

P: Po wyłączeniu silnika słychać jęczący odgłos.
O: Usunięto pilota z samolotu.

P: Zegar pilota nie działa.
O: Nakręcono zegar.

P: Igła ADF nr 2 szaleje.
O: Złapano i uspokojono igłę ADF nr 2.

P: Samolot się wznosi jak zmęczony.
O: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK.

P: 3 karaluchy w kuchni.
O: 1 karaluch zabity, 1 ranny, 1 uciekł

Kiedy w Anglii wprowadzono Concordy na linie transatlantyckie, wymyślono hasło mające chwalić prędkość samolotu. Brzmiało ono: "Breakfast in London, lunch in New York". Natychmiast w formie graffitti pojawiło się uzupełnienie: "Luggage in Bangkok."

Zawody lotniczo-spadochronowe. Spadochroniarze postanowili zrobić dowcip i zrzucić z samolotu kukłę. Wyskakują: pierwszy spadochroniarz, drugi, trzeci, kukła, piąty i szósty. Po chwili otwierają się spadochrony: pierwszy, drugi, trzeci, piąty i szósty, a czwarty nie. Ludzie z przerażeniem obserwują, jak czwarty "spadochroniarz" wpada w krzaki, nie otworzywszy spadochronu. Po chwili z krzaków wychodzi spadochroniarz, który od godziny siedział tam w ukryciu, otrzepuje się z liści i mówi:
- Do licha, znów się nie otworzył!

"Przed wyjściem z samolotu prosimy sprawdzić, czy zabrali Państwo bagaż. To, czego Państwo zapomną, zostanie rozdzielone po równo pośród załogi. Prosimy nie zostawiać dzieci ani małżonków."
Pasażer położył swoje walizki na wadze przy odprawie w Nowym Jorku i powiedział do urzędnika:
- Lecę do Los Angeles. Chcę, żeby kwadratowa walizka poleciała do Denver, a te dwie okrągłe do Seattle.
- Bardzo mi przykro, ale nie możemy tego zrobić.
- Dlaczego nie? Zrobiliście tak ostatnim razem.
Magzayn Lotnisko

 

Przed świętym Piotrem staje pilot (kpt. linii lotniczych) i ksiądz. Święty Piotr po sprawdzeniu danych w swoim komputerze orzeka: - Pilot do nieba, ksiądz do czyśćca. Ksiądz na to: - Ja protestuje św. Piotrze, dlaczego do czyśćca? Św. Piotr po ponownym sprawdzeniu danych odpowiada: - Jak Ksiądz odprawiał mszę to wszyscy wierni spali, a jak pilot leciał to wszyscy wierni się modlili... 

Cessna 152: "Mój poziom lotu trzy tysiące siedemset (370 tys. stóp)."
Kontroler: "W takim razie skontaktuj się z centrum kosmicznym w Houston."
Pewna staruszka regularnie latała samolotem LOT-u z USA do Polski i z powrotem.
Podczas kolejnego lotu, w połowie drogi do Polski staruszka wzywa stewardesę i pyta:
- Proszę spytać w ładowni o mojego jamnika. Jedzie ze mną do Polski.
Kiedy stewardesa spytała w ładowni o psa, steward zamarł z przerażenia:
- Pamiętam, było tekturowe pudło z napisem "jamnik", ale przez nieuwagę zostało na lotnisku!
Stewardesa idzie do pilota i mówi:
- To nasza stała klientka, stracimy ją przez tego psa.
- Mam pomysł - mówi pilot. - Połączę się z Okęciem i niech kupią staruszce jakiegoś jamnika. Ona na pewno nie zauważy różnicy.
Po wylądowaniu samolotu na Okęciu stewardesa wręcza staruszce jamnika i mówi:
- Oddaję pieska. Wygląda na to, że dobrze zniósł podróż.
- Przecież to nie mój jamnik! - dziwi się staruszka. - Mój był nieżywy i wiozłam go w pudełku, żeby pochować go w kraju jego przodków.

Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340?
Pilot: Oczywiście, ze Airbus 340.
Wieża: W takim razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed startem pozostałe
dwa silniki.

Świętego Mikołaja wezwano do przeprowadzenia okresowych badań do przedłużenia licencji pilota (jako że prowadzi on pojazd latający w cywilnej przestrzeni powietrznej).
Najpierw gruntownie przebadano jego zdrowie, m. in. wzrok i reakcje, potem zaczęto sprawdzać umiejętności praktyczne, typowe procedury i tak dalej.Sprawdzono też jego pojazd, stan reniferów, ich badania etc. W końcu przyszedł czas na test praktyczny, Mikołaj razem z instruktorem usiedli w saniach.Mikołaj zaczął sprawdzać check listę, a instruktor wyjął ze swej torby strzelbę.
- Po co ta strzelba? - zdziwił się Mikołaj.
Instruktor odpowiedział ściszonym głosem:
- Nie powinienem ci o tym mówić, ale w tym ćwiczeniu podczas startu stracisz jeden z silników.
Na lotnisko przychodzi bocian, a za nim skacze dziesięć żabek. Bocian:
- Poproszę bilet do Afryki. Kasjerka podaje bilet i pyta:
- A kto kupi bilet tym zielonym panienkom? Bocian nachyla dziób do ucha kasjerki i szepce:
- Te dziesięć zielonych panienek, to moje jedzenie na czas lotu do Afryki.

Facet, o którym będzie mowa, był świetnym pilotem, ale nie bardzo potrafił uspokoić pasażerów. Pewnego razu samolot lądujący przed nim rozwalił sobie oponę podczas lądowania, a jej gumowe szczątki rozleciały się po całym pasie.
Polecono mu poczekać aż pas zostanie sprzątnięty.
A oto jego ogłoszenie do pasażerów: "Panie i panowie, obawiam się, że będziemy mieli niewielkie opóźnienie w przylocie. Na dole zamknięto lotnisko do chwili, gdy to, co zostało z ostatniego samolotu, który tam wylądował, zostanie usunięte."